Hopaj
Forum  RSS
4 Blocks


Jak dla mnie niemiecki odpowiednik gommory mogę serialowi zarzucić kilka rzeczy ale poziom trzyma . Dodaje opis Nowa produkcja TNT porusza temat arabskich rodów żyjących w Niemczech i ukazuje problem z ich perspektywy. Głównym bohaterem serialu jest Toni Hamady, który już niebawem ma stanąć na czele arabskiego klanu, który kontroluje berlińską dzielnicę Neukolln. W rzeczywistości bohater chciałby rozpocząć spokojne życie z dala od swojej kryminalnej przeszłości, jednak jego plany krzyżuje policyjny nalot, podczas którego zginie jeden z funkcjonariuszy. Toni, by ocalić działalność klanu, będzie musiał przejąć stery rodzinnego interesu, a jego brat Abbas wcale nie ułatwia mu tego trudnego zadania. W tym samym czasie w życiu głównego bohatera pojawi się Vince, przyjaciel z młodości, który będzie chciał pomóc Toniemu w prowadzeniu rodzinnych interesów. Jednak jego obecność wpłynie negatywnie na relacje braci i doprowadzi do wielu konfliktów. Do obejrzenia na HBOGo.

Tagi: HBO, Doda
Źródło: forum.film.org.pl

The Vast of Night (reż. Andrew Patterson, 2019)


Prawdopodobnie jeden z najlepszych filmów, jakie miały premierę w tym roku. A przynajmniej z tych, które miałem okazję widzieć. Kino science-fiction posiadające mikro budżet (z tego co udało mi się wyczytać to film kosztował mniej niż milion dolarów), ale będące przy tym cudownym dzieckiem gatunku, gdzie główni bohaterowie... gadają. Oni w zasadzie przez półtorej godziny gadają i dopiero pod koniec zaczynają trochę biegać po malutkim miasteczku nie przestając przy tym oczywiście gadać. Jak ktoś jest fanem Stephena Kinga, produkcji spod szyldu "Twilight Zone" czy nawet "X-Files" to po prostu musi sięgnąć po ten tytuł. Ja podszedłem do niego na czysto, nie widziałem wcześniej żadnego zwiastuna, a po seansie jest to jeden z moich ulubionych filmów roku. W skrócie - Lata 50., radiowy DJ oraz młodziutka operatorka centrali telefonicznej odbierają dziwny sygnał dźwiękowy. Po chwili dostają telefon od człowieka, który wie co nieco na ten temat i tyle... Więcej wiedzieć nie trzeba. Historyjka niby prościutka jak drut, ale za to jak podana. Dialogi są zajebiste, wciągające, intrygujące i sprawiające, że chce się ich nieustannie słuchać. Przez znaczną część filmu mamy jakieś rozmowy telefoniczne, a ja siedzę jak na szpilkach i czekam co się stanie. Napięcie momentami można kroić nożem. Całość jest świetnie sfilmowana, kamera jest blisko bohaterów - aktorzy dla mnie nołnejmy totalne, ale grają super, widać jak z każdą kolejną minutą zaczynają wierzyć, że coś jest nie tak, jak chcą odkryć tę tajemnicę. Dużo też tu fajnej zabawy kamerą, np sekwencje, gdzie kamera jedzie sobie po ziemi i przeczesuje małe miasteczko, w którym rozgrywa się akcja. Nie zdziwiłbym się, gdyby Andrew Patterson był fanem serii Evil Dead :) Największy minus to chyba oświetlenie i kolory. Czasami jest trochę za ciemno. Licze, że Hollywood zainteresuje się Andrew Pattersonem i da mu kilkanaście milionów na kolejny autorski projekt. Dla mnie to jest 8/10 i oczywiście polecam, chociaż nie jest to sci-fi dla każdego. PS Film dostępny na Amazonie :)

Źródło: forum.film.org.pl

Perry Mason (HBO)


Ozzy śpiewał, że potrzebujemy Perry'ego Masona. Wcale nie jestem przekonany, że miał na myśli toto powyżej. Jeśli ktoś kojarzy tutaj postać Masona, to zapewne z którejś z wersji z Burrem. Ja sam oglądałem kiedyś parę odcinków z serii 1985-95 i czytałem jedną powieść Gardnera (Aksamitne Pazurki), w głowie więc utrwalił mi się obraz profesjonalnego i pełnego godności prawnika. Tym bardziej zastanawia mnie jaki jest sens brać tą akurat postać i przerabiać ją na typowego prywatnego detektywa w stylu Marlowe'a. Przecież w literaturze jest pod dostatkiem takich właśnie typów, nic tylko brać. Jak nie Marlowe to Spade, Continental Op, Hammer, Archer, itd. etc. Gdy ktoś sięga po Perry'ego Masona, oczekuje kryminału sądowego, a nie Wielkiego Snu. Od prywatnych dochodzeń zresztą oryginalny Perry ma pomagiera, ale w tej wersji zrobili z niego czarnego krawężnika. Logika stojąca za decyzją HBO jest chyba taka, że serial ma robić za Mason Begins i stanowić jeszcze jedną origin story. Zabawne, zawsze myślałem, że w przypadku tej postaci origin polegał na pójściu na studia prawnicze. Najwyraźniej jednak istotniejsze było śledzenie lubieżnych grubasów i dostawanie w mordę od policji. Ignorując jednak wszelki bagaż związany z nazwiskiem bohatera, jak wypadł odcinek pilotażowy, ponoć najbardziej oglądane otwarcie serii w HBO od 2 lat? Nieszczególnie. Przyczyny są dwie. Po pierwsze, Matthew Rhys w roli głównej. Lubiłem go w The Americans i ogólnie uważam za niezłego aktora, ale tutaj zwyczajnie nie pasuje do roli. Całą ta poza zmęczonego życiem cynika jest tak do bólu stereotypowa, że potrzebuje aktora, któremu byłoby z nią naturalnie do twarzy, jak kiedyś Mitchumowi czy Powersowi Boothe w serialu o Marlowe (też zresztą od HBO, bodajże ich pierwszym). Rhys po prostu nie posiada tego szczególnego typu charyzmy. Pierwotnie rolę miał zagrać Downey Jr i chyba jednak byłby lepszym wyborem. Po drugie, cały odcinek wygląda jak taki właśnie mechaniczny pastisz czarnego kryminału, odhaczający tylko kolejne niezbędne elementy konwencji, łącznie ze ścieżką dźwiękową rozpaczliwie starającą się przekonać widza, że ogląda Chinatown. Mason fotografuje ekscesy seksualne, Mason naraża się policji, Mason obrywa od nasłanych przez jakiegoś bogacza zbirów... na litość Boską, w tej jednej godzinie jest więcej gatunkowych klisz niż w trzech różnych powieściach Chandlera. To tym bardziej smutne, że HBO nigdy nie kojarzyło mi się z takim właśnie banałem. Deadwood nie było pastiszem westernu. Boardwalk Empire nie było pastiszem kina gangsterskiego. To były organiczne, żywe twory, czerpiące z tradycji ale też posiadające indywidualny charakter. Perry Mason wydaje się przy tym trochę bezduszny. No ale nic, lubię noir i pewnie będę oglądał dalej, może się rozkręci, jeszcze nie pojawiła się postać Maślanej. Na razie jednak zapowiada się takie 6/10.

Tagi: Cher, HBO
Źródło: forum.film.org.pl

Fauda (Netflix)


Jestem zaskoczony, że na tym forum nie wątku o tym serialu. Nadrabiam więc zaległości, bo w ciągu 2 tygodni pochłonąłem wszystkie 3 sezony. Bardzo dobra rzecz prosto z Izraela, imitująca fragmentami Homeland, The Wire i 24 godziny. Za Filmwebem: Powyższy opis nawet w 1% nie oddaje skali rozwałki, jaka dzieje się w tym serialu. Każdy z sezonów to osobne śledztwo/operacja specjalnej jednostki do walki z palestyńskimi bojówkami Hamasu. Każda z historii ma swoje własne tło, czarne charaktery, a przy okazji daje rozwinąć skrzydła bohaterom pokazując ich problemy prywatne, lęki i strach, a następnie przemianę. Na duży plus dobry timing odcinków bo w pierwszym sezonie jest to 30-35 minut na epkę (potem 40-50 min), więc ogólnie jest mało zbędnego gadania, a dzieje się dużo.  Serial zrobił niemały szum na świecie ze względu na 3 sezon i nie do końca realistyczne ukazanie strefy Gazy - biorąc pod uwagę solidne mięsko fabularne i akcyjke idzie jednak pewne uproszczenia przeboleć. Drugi zarzut to brak nakreślonego tła historycznego w konflikcie Izarel - Palestyna. Moim zdaniem to jednak zaleta, bo serial wyzbywa się taniego epatowania ewentualną propagandą na rzecz dobrze zbudowanej, emocjonującej fabuły rodem z thillera szpiegowskiego z domieszką kina akcji. Jest tu miejsce na bezpardonowe, brutalne rozwiązania po obu stronach konfliktu, więc w jakimś stopniu jest sprawiedliwie. Na osobną wzmiankę zasługuje syjonistyczna eka, która działa pod przykrywką i rozwiązuje "problemy" na Zachodnim Brzegu. Bardzo fajne charaktery, fajna chemia, niewymuszony humor. Współtwórca i współscenarzysta serialu Lior Raz to również niezły kozak w roli głównej, a przy okazji były żołnierz służb specjalnych i prywatny bodyguard Arnolda Schwarzeneggera. Facet jest zajefajny, widać po nim że kocha tę fuszkę. Moje oceny sezonów: I - 7/10 II - 9/10 III - 9/10 

Tagi: Netflix
Źródło: forum.film.org.pl

Szukam tytułu filmu


Cześć wszystkim, poszukuje tytułu filmu, rzecz się dzieje w Ameryce podczas wojny, młody facet trafia na farme, gdzie pomaga kobiecie z córką w uprawie roli i mieszka u nich. Ich mąż i ojciec jest na wojnie. Na wiejskiej zabawie zostaje pobity przez tutejszych, ponieważ uważany jest za tchórza, że nie idzie walczyć na wojnie. Córka kobiety szpera w rzeczach faceta i znajduje oddznaczenia wojenne ktore otrzymał, okazuje się, że jest bohaterem wojennym. Kobieta zaurocza się w facecie, a córka nie chce aby odchodził. Na koniec odchodząc od tej rodziny sporyka żołnierza wracającego z wojny i pyta go o papierosa, ten mu chce dać ale okazuje się, że ma ostatniego, wiec ten nie chce. Żołnierz daje mu mówiąc, ze on już jest prawie w domu.

Źródło: forum.film.org.pl

Fajnie i naturalne kosmetyki


Cześć, jakie jest wasze nastawienie i zdanie do naturalnych produktów w domu?Czy używacie czego albo może coś polecić? Szukam jak największej ilości wiedzy na ten temat.

Źródło: forum.film.org.pl

Nędznicy / Les Misérables (reż. Ladj Ly, 2019)


Mega pozytywne zaskoczenie. Bałem się trochę tego filmu, bo myślałem, że będzie to jednak mocny atak w kierunku wszechobecnej w mediach białej supremacji i płacz nad uciśnionymi imigrantami. A tu nic z tych rzeczy. W mojej opinii to naprawdę konkretne kino społeczne, które fajnie łączy się z dramatem policyjnym. Dwójka policjantów - jeden białas, drugi Murzyn wywodzący się z imigranckiej dzielnicy - na co dzień patrolująca paryską dzielnicę Montfermeil dostaje pod swoje skrzydła żółtodzioba ze wsi, który z powodów rodzinnych musiał przeprowadzić się do dużego miasta. Nowy koleś - niczym w amerykańskich filmach - oczywiście chce działać wg regułek, zasad i ogólnie nie za bardzo widzi mu się łamanie policyjnych protokołów. Niestety ten świat jest pełen gniewu, napięć i w zasadzie w każdym momencie można dostać w łeb. No i nasza trójka sobie tak patroluje te nieciekawe okolice, aż dochodzi do wydarzenia, które może spowodować wybuch wielkiego konfliktu - otóż szefowi cyganów ginie młody lew, którego zajumał czarny dzieciak. Pod względem społecznym jestem zaskoczony naturalnością i rzetelnością z jaką reżyser to wszystko pokazuje. Na pewno pomaga fakt, że Ladj Ly na takiej dzielnicy się wychował. Wydaje mi się, że nie ma tam żadnych większych zakłamań, bo nawet, jeśli w filmie doszukiwalibyśmy się filmowego dydaktyzmu, to całość jest pokazana w sposób bardzo ponury i to nie tylko z perspektywy imigranta. Nawet ten biały policjant, który jest dupkiem, to po prostu nim jest, taki ma charakter, a nie dlatego, że ma taki a nie inny kolor skóry. Nie ma tutaj - ekhm :) - wybielania i tłumaczenia. Po prostu to miejsce sprawia, że wszystko jest na krawędzi, a w ludziach krew się gotuje. Muszę być twardy bo inaczej nie wrócę do domu, od rodziny. Zresztą w trakcie filmu pada fajne zdanie: "Dlatego lwów nie powinno trzymać się w cyrku". Kamera jest bardzo blisko bohaterów, podążamy z nimi w najgłębsze zakamarki tego miejsca, czasami nawet z perspektywy... drona (bardzo fajny pomysł swoją drogą). Film ma niekiedy wręcz formę dokumentalną, czasami lekko trzęsie obraz, ale to właśnie też nadaje temu miejscu realności, bardzo łatwo w to wszystko uwierzyć. Aktorzy amatorzy też pomagają w osiągnięciu takiego efektu. Zresztą ten film to plejada totalnie odjechanych i charakterystycznych postaci. Po seansie trochę finał zbił mnie z tropu i to zakończenie sprawia, że muszę to przetrawić. Ostatnie 10 minut rzekłbym, że jest niepotrzebne, pomimo tego, że najmocniejsze. Na razie 8/10. Wydaje mi się, że to jest film, który w polskich realiach chciałby zrobić Patryk Vega, ale brak mu najzwyczajniej w świecie reżyserskiego skilla, nie ma ucha do dialogów i podchodzi do wszystkiego zbyt mitomańsko. PS. Djibril Zonga ma aparycję nowego Willa Smitha. Konkretny kolo.

Źródło: forum.film.org.pl

Only The Brave(reż. Joseph Kosinski, 2017)


Trzeba naprawić błąd jakim jest brak tematu o filmie, który bez wątpienia jest jednym z lepszych które pojawiły się w 2017 roku. Jak widać po forum produkcja przeszła generalnie bez echa, ja sam dopiero teraz go obejrzałem., co było dużym błędem bo film jest po prostu piękny:P Film opowiada historię ekipy strażaków specjalnie wyszkolonych do walki z pożarami lasów opartą o prawdziwe wydarzenia które wydarzyły się w 2013 roku. Strażacy z jednostki Granite Mountain Hotshots bo o nich jest ten film to tzw Hotshots, specjalne, dwudziestoosobowe grupy strażaków, specjalizujące się w gaszeniu pożarów lasów i na bezdrożach (wildland fires). Obecnie jest około 110 takich ekip na terenie USA, większość zatrudnionych przez Służbę Leśną (US Forest Service). Ich zadaniem jest dotarcie na front pożaru drogą lądową lub przez desant z helikoptera, a następnie wykonanie pasa przeciwpożarowego – przecinek w drzewostanie, usunięcie traw, krzewów, pozbawienie wszelkiego palnego paliwa. Słowem – stworzenie bariery dla pożaru. Ich liczący 20 kg ekwipunek nie zawiera wody do gaszenia, lecz specjalne motyki, kilofy, łopaty i siekiery, którymi usuwają materiał palny z ziemi, a także pilarki do drewna wraz z osprzętem i paliwem.  Rezyserem filmu jest Joseph Kosinski autor takich dzieł jak Tron Legacy czy fantastyczny Oblivion. Tylko dla odważnych potwierdził po raz kolejny, że Kosinski to po pierwsze znakomity reżyser, który wie jak wzbudzić emocje u widza, kiedy trzeba potrafi tym co dzieje się na ekranie ścisnąć nas za gradło, a po drugie jego filmy są znakomite wizualnie. Cudowne zdjęcia, krajobrazy to jak bardzo namacalny jest ogień w tym filmie to coś absolutnie znakomitego. Ogląda się tą historię na krawędzi fotela, dwie godzinki zlatują bardzo szybko a kulminacyjna akcja to jest tak dobra rzecz, jakiej dawno w filmach nie widziałem. Oczywiście polecam oglądać nie znajac historii ekipy bo wtedy działa to jeszcze lepiej. Ja po finale, zwłaszcza po scenie w szkole nie mogłem się pozbierać- to naprawdę bardzo mocna rzecz, nie dająca spokoju przez wiele godzin po seansie. Kosinskiemu udało się zebrać plejadę gwiazd, Brolin, Teller, Bridges, Connely, Badge Dale, Kitsch, MacDowell. Fajna chemia między postaciami co sprawia, że nawet w przerwach miedzy pożarami watki fabularne nie nudzą i fajnie nakreślają charaktery postaci. Polecam- znakomity film na faktach, który można postawić obok takich fantastycznych filmów jak Patriots Day czy Deep Water Horizon. Oczywiście zalecam oglądać bez znajomości finału historii co jak pisałem uderza emocjonalnie z większą siłą. 9/10 i chyba dam drugą szansę Tronowi, być może byłem zbyt surowy po pierwszy seansie.

Źródło: forum.film.org.pl

Da 5 Bloods / Pięciu braci (Spike Lee, 2020)


Film nagrodzonego Oscarem Spike’a Lee. Czterech czarnoskórych weteranów — Paul (Delroy Lindo), Otis (Clarke Peters), Eddie (Norm Lewis) i Melvin (Isiah Whitlock, Jr.) — wraca po latach do Wietnamu. Wraz z synem Paula (Jonathan Majors) wyrzuszają na poszukiwania szczątków swojego dowódcy (Chadwick Boseman) oraz ukrytego skarbu, a po drodze muszą stawić czoła ludziom i siłom natury, mierząc się zarazem z pokłosiem wiecznie żywej wojny w Wietnamie. Prędzej czy później i tak byśmy założyli bo zbliża się premiera. Nowy plakat. Tagline zupełnie przypadkowy :)

Źródło: forum.film.org.pl

Pętla (2020) - czyli Patryk Vega o aferze podkarpackiej


Vega serwuje nam kolejne dzieło :) Tym razem tematem głównym jest afera podkarpacka. Każdy wie, jakie są filmy Vegi, a tym bardziej zwiastuny. Zaskoczyło mnie jednak, że pada prawdziwe imię, nazwisko i ksywa. No nic - pewnie szykuje się kolejny medialny sztorm... w szklance wody co najwyżej. Na razie bez daty premiery.

Źródło: forum.film.org.pl

The Trial of the Chicago 7 (2020) - reż. Aaron Sorkin


Po "Molly's Game" Aaron Sorkin wziął się za swój kolejny reżyserski projekt. "The Trial of the Chicago 7" opowie (jak sama nazwa zresztą doskonale wskazuje) o procesie wytoczonym siedmiu organizatorom protestu przeciwko wojny w Wietnamie, który zaowocował setkami tysięcy uczestników i zamieszkami w Chicago na niespotykaną skalę. Poza reżyserią Sorkin podpisuje się też oczywiście jako scenarzysta. To też kolejny projekt, co przeczekał dosyć dużo wiosen na realizację, bo już w 2007 ten sam scenariusz miał przenieść na ekran nie kto inny, jak Steven Spielberg. Na stan obecny wiadomo już przynajmniej, że Sorkinowi udało się zgromadzić do tego przedsięwzięcia naprawdę zacną obsadę, obok ekranowego składu "Diuny" i "The French Dispatch" chyba najpiękniejszą jaką zobaczymy w tym roku: Sacha Baron Cohen, Eddie Redmayne, Jeremy Strong, Joseph Gordon-Levitt, Yahya Abdul-Mateen II, Michael Keaton, Mark Rylance, Frank Langella, William Hurt (o ile ten nie został zastąpiony, bo na IMDb to nie widnieje), Ben Schenkman, Alex Sharp, John Carroll Lynch oraz Kelvin Harrison Jr. Już z góry można obstawiać który film odbierze w przyszłym roku SAG za najlepszy aktorski zespół ;) Wiadomo, temat tego filmu może i trochę brzmi jak potencjalny haczyk na Akademię, ale nie zapominajmy mimo wszystko, że to tekst jednego z najlepszych obecnie scenarzystów w Hollywood. Takiego, który nawet historię powstawania Facebooka uczynił cholernie ciekawą :) Nie widziałem co prawda jeszcze jego reżyserskiego debiutu, ale dużo słyszałem że też dobry. No i ponownie - mając do dyspozycji taki zespół aktorski, przy którym nawet Redmayne mnie średnio odstrasza, to nie wierzę że przynajmniej ja będę się na seansie nudził. Na stan obecny data premiery w USA to 16 października 2020, o ile oczywiście ta zadyma z COVID-19 jeszcze nie wpłynie na ewentualne opóźnienie. Nie zdziwię się, jeśli dziejące się w czasie teraźniejszym zamieszki związane ze śmiercią George'a Floyda tylko wspomogą w tegorocznym oscarowym wyścigu, bo mam wrażenie, że to w pewnym stopniu podobna sytuacja do tej poruszanej przez Sorkina.

Źródło: forum.film.org.pl

Universal Classic Monsters - newsy i plotki, czyli temat o Dark Universe


Kurczę, dałbym sobie palucha uciąć, że był taki temat niegdyś. Możliwe, że przepadł po wiadomym skandalu z usuwaniem tematów. Mniejsza o to. Jak wiadomo Universal Pictures trochę mąci w tym swoim uniwersum potworów, dlatego w tym temacie będą wszystkie newsy i ploteczki dotyczące tak zwanego Dark Universe. Po sukces "Niewidzialnego człowieka" zmieniła się nieco polityka wytwórni. ___ Variety podało informacje, że RYAN GOSLING miałby zagrać główną rolę w filmie "Wilkołak". Jak dla mnie bardzo ciekawy wybór i w sumie widzę go w tej roli. Spekuluje się, że akcja zostanie umiejscowiona w czasach współczesnych, podobnie, jak "Niewidzialnym człowieku". A faworytem do objęcia stanowiska reżyserskiego jest Cory Finley - ostatnio jego film "Zła edukacja" miał premierę na HBO.

Źródło: forum.film.org.pl

WYstawy plenerowe, jak ogarnąć stronę techniczną?


Co do pozwoleń to w necie są przewodniki, gorzej z ogarnięciem tego fizycznie. Przede wszystkim system wystawienniczy, musi być odporny na wiatr, ale pewnie będzie potem potrzebny w różnych innych okolicznościach, więc dobrze by było, gdyby nie wyglądał zbyt topornie. Kojarzycie jakieś udane wyroby tego typu? Na razie rozważam coś stąd:

Źródło: forum.film.org.pl

Córka Boga (The Other Lamb)


Opis:Z dala od cywilzacji wychowywana w samowystarczalnej społeczności Selah jest córką Pasterza. Gdy ma zostać kolejną jego żoną, zaczyna doświadczać przerażających wizji i kwestionować nauki przywódcy. Nie widziałem (albo nie potrafiłem znaleźć) tematu, a jako że film wleciał dziś na Netflixa to uznałem, że warto takowy założyć ponieważ wiele osób może się tym tytułem zainteresować. Miałem dziś okazję obejrzeć w końcu The Other Lamb, film na który długo czekałem i muszę przyznać, że jestem zauroczony. Nie spodziewałem się, że Małgorzata Szumowska, która do tej pory kojarzyła mi się z zupełnie innym kinem, będzie w stanie mnie zaintrygować i dostarczyć obraz, którego nie powstydziliby się tacy mistrzowie współczesnego horroru jak Eggers czy Aster. Film, który moim zdaniem idealnie pasowałby do repertuaru serwowanego przez A24. Choć snuta przez Szumowską historia nie jest niczym nowym (opowiada o rodzącej się w młodej dziewczynie, członkini dziwnego religijnego kultu, seksualności) to sam film jest pełen symboliki (nawet jeśli czasem nachalnej i łopatologicznej), enigmatyczny, pięknie sfotografowany, dzieje się w cudownych plenerach oraz posiada gęsty klimat potęgowany intrygującą muzyką tak więc nic dziwnego, że trudno się od niego oderwać. Szczególnie, że kocham takie kino! No i jest mgła 

Źródło: forum.film.org.pl

Force of Nature (reż. Michael Polish)


Nowy film z Melem Gibsonem! Tego się nie spodziewałem. Fabuła: podczas szalejącego huraganu emerytowany detektyw-twardziel broni mieszkańców budynku przed atakiem portorykańskich bandziorów. Tytuł jeszcze nie zadebiutował, a już wywołuje - że rasizm, że brak szacunku dla ofiar, że rasizm, że więcej rasizmu. Czytając takie rzeczy, człowiek płacze ze szczęścia.

Źródło: forum.film.org.pl

Stojaki reklamowe z pleksji


Ktoś zamawiał kiedyś tego typu akcesoria? Szukam dostawcy, który oferowałby wiele wariantów, pod różne formaty ulotek, z planszą/plakatem itp., ktoś coś poleci? Na razie wpadł mi w oko ten:

Źródło: forum.film.org.pl

The Last Dance / Ostatni taniec (ESPN/Netflix, 2020)


Temat trzeba założyć bo to zbyt zacny tytuł. Dzisiaj wlatują dwa ostatnie odcinki na Netflix i zaczynam seans. Jaram się jak pochodnia :) Jak się wkręcę to pewnie łyknę w dwa dni te 10 odcinków. Kilka osób widziałem już oglądało na bieżąco, więc kopiujcie swoje opinie! Ogólnie gdzieś mi mignęło, że jeden odcinek obraca się dosyć mocno wokół Pippena i tego, że nie był to zbyt kryształowy gość. No czekam w opór. Dzisiaj startuje :) Ave Mike!

Tagi: Netflix
Źródło: forum.film.org.pl

Mortal Kombat


Temat diabli wzięli razem z Philem (niech będzie przeklęty) więc zakładam od nowa. W pierwszej połowie lat 90-tych, gdy święciły tryumfy trzy pierwsze części smoczej serii, film kinowy to było to, czego było trzeba młodocianym fanom. Udało mi się go obejrzeć dość szybko po premierze z jakiejś pirackiej kasety, a jakiś czas później nagrać w TV i oglądać, oglądać, oglądać. Mimo zmian w fabule (szczególnie dotyczących Scorpiona i Sub-Zero) i złagodzenia w stosunku do gry (nie uświadczymy w filmie krwawych fatality) film i tak okazał się jedną z najbardziej udanych ekranizacji gier komputerowych jakie powstały i do tej pory ten stan rzeczy nie uległ zmianie. Mamy tu niezłe walki, świetny klimat, a także kultowy już soundtrack (choć w wydaniu CD upchano sporo muzyki inspirowanej, która z filmem nie ma za wiele wspólnego). Końcówka oczywiście sugerowała sequel, którego nie mogłem się doczekać, aż usłyszalem od znajomych jak bardzo denny się on okazał. Ostatecznie Annihilation obejrzałem dopiero w TV i okazało się, że jest nawet gorzej niż przypuszczałem. Smutne jak bardzo kontynuacja zawiodła, upychając do filmu tyle postaci ile się tylko dało nawet jeśli ich pojawienie się nic do filmu nie wnosiło, do tego doszły wyraźnie słabsze, tandetne efekty, no i wymiana aktorów odgrywających role Sonyi, Cage'a i co najważniejsze Raydena. Ostatecznie wyszło coś, co można spokojnie postawić na jednej półce z Batman & Robin i nic dziwnego, że po czymś takim na kolejny film czekamy do dzisiaj i... niedługo powinnismy się doczekać. W obsadzie: Tadanobu Asano as Raiden Mehcad Brooks as Jackson "Jax" Briggs Elissa Cadwell as Nitara[3] Chin Han as Shang Tsung Max Huang as Kung Lao Josh Lawson as Kano Ludi Lin as Liu Kang Jessica McNamee as Sonya Blade Hiroyuki Sanada as Hanzo Hasashi / Scorpion Sisi Stringer as Mileena[4] Joe Taslim as Bi-Han / Sub-Zero[5] Parę słów o pierwszym filmie: W międzyczasie dostaliśmy słabowity serialik internetowy. Co się tyczy gier - dla mnie mortal skończył się w zasadzie na MKT wktórego tłukłem godzinami na PSXie, potem po latach pograłem kilka razy w MK9, które w pewnym sensie wróciło do korzeni. Ale Mortal to zawsze były dla mnie digitalizowne postacie z trylogii i był to istotny wyróżnik tej serii, potem próbowali konkurować z japońskimi mordobiciami i jak dla mnie wychodziło to zazwyczaj słabo. Do MKII i UMK3 w wersjach automatowych wracam do dziś na emulatorze. W najnowszej części mamy teraz Robocopa; I w sprawie zasad turnieju:

Tagi: Batman
Źródło: forum.film.org.pl

Charlie Chaplin i jego krótkometrażówki


Oglądacie to jeszcze? A oglądaliście? Ja w dzieciństwie trochę tego widziałem, a obecnie nadrabiam na YT (znajomi z Filmwebu pewnie myślą, że mi odwaliło), przy okazji małym kosztem dopisując do swojej listy masę nowych tytułów. No i dobrze, bo warto, bo mnie większość tych filmików naprawdę bawi. A was? Chaplin ma swoje niepodważalne miejsce w historii i nie mówię, że też obwołuję go geniuszem, ale na pewno szanuję, bo właśnie widzę chwilami takie rzeczy, że mi szczęka opada, jego filmiki są na dość różnym poziomie, to zależy od okresu (te wcześniejsze bywają słabe, z gagami po prostu czerstwymi, wręcz żenujące), jednak z biegiem lat facet się niesamowicie wyrabiał. Początkowo reżyserowali go Mabel Normand i Mack Sennett, ale po dwóch takich seansach stwierdzam, że to były dziełka chaotyczne i prymitywne. Później to, co wąsaty konus robił sam, było coraz bardziej finezyjne, aż w końcu nie zwracałem już zupełnie uwagi, że to coś ma ponad 100 lat. Bo to są rzeczy, kurde, autentycznie śmieszne i ja się na tym bawię jak cholera. I tak, przyjmuję do wiadomości, że mogę być wyjątkiem wśród filmowej braci XXI wieku, a wielu z was może nie trawić tego typu humoru.   Tak czy owak wiele gagów to autentyczne mistrzostwo realizacji, aranżacji, tricków i uj wie czego tam jeszcze, mimo że w większości powielają jeden czy parę schematów. Zauważalne jest choćby jego upodobanie do kopania w dupę, którym notorycznie obdarza innych (nie wyłączając kobiet!) mniej lub bardziej dyskretnie (i vice versa). Ktoś powie, że to niewyszukane, prostackie i że takie coś mogło śmieszyć tylko te sto lat temu, ja jednak jestem rozbawiony taką bezceremonialnością. W ogóle tramp czy któraś z jego inkarnacji to, jak na bohatera pozytywnego, osobnik wyjątkowo złośliwy – jego stały repertuar środków interakcji z ludźmi to wspomniane kopniaki, do tego ukłucia lub chwyty laską, rzuty najróżniejszymi przedmiotami, na najzwyklejszych ciosach w pysk kończąc. Momentami wygląda to makabrycznie, ale tym większy wzbudza podziw, że to wszystko tylko markowane. Chaplin zresztą w wielu scenach wywija jak sam Jackie Chan, a energią niewiele mu ustępuje, choreografia jego ciosów, uników i wygibasów jest nie z tej ziemi. Za każdym razem daje z siebie wszystko, dwoi się i troi, nie oszczędza się. Same sceny wchodzenia pijanego Charliego po schodach na wiele sposobów i potem próby położenia się do łóżka (z filmu – link poniżej) to czyste złoto.   Ciekawa sprawa z filmowym nemezis Charliego, czyli wrogiem w postaci wąsato-brodatej Godzilli (najbardziej znany chyba z roli diabolicznego kelnera w ). Aż sprawdziłem: Eric Campbell miał naprawdę 196 cm, zagrał u niego 11 razy, po czym... zmarł tragicznie już w 1917 roku w wypadku drogowym. W wieku zaledwie 37 lat, choć wyglądał na o wiele starszego, co chyba nie dziwne, bo z dzisiejszej perspektywy raczej trudno określić wiek ludzi w tamtych filmach.     Ogólnie na razie zaliczyłem ze 20 filmików i moje oceny, z wyjątkiem tych rzeczywiście słabych, to na ogół 6 i 7, a trzem bez kozery od razu z marszu daję 8, co jest u mnie rzadkością po pierwszym seansie. Oto te trzy: Nie wiem, czy starczy mi energii, żeby obejrzeć wszystko. Na razie idzie nieźle. :)   No więc jakie są wasze doświadczenia z tym panem? A może wolicie Bustera Keatona? Ja nic z nim nie widziałem...

Źródło: forum.film.org.pl

PlayStation 5 i Xbox Series X - newsy, ciekawostki, problemy


Widze, że temat o PS 5 też przepadł. Zakładam więc ponownie. No wygląda to... WOW :)

Źródło: forum.film.org.pl

Uncut Gems (2019) reż. Josh i Benny Safdie


- bracia Safdie po raz kolejny podjęli nieoczywistą decyzję castingową, obsadzając w swoim filmie zaszufkadkowanego aktora i po raz Intryga, polegajaca na stopniowej dekonstrukcji życia jego bohatera, za pomocą umiejętnie porozkładanych ładunków, z których każdy wybucha w niespodziewanym momencie, dała mu szansę na zaprezentowanie się z najlepszej strony, momentami wydziera się jak Al Pacino w najlepszych latach. Jest na przemian komiczny, irytujący i przejmujący - zupełnie tak jak sam film. To intensywna mieszanka kina spod znaku Johna Cassavetesa i czarnej komedii, z dodatkowym smaczkiem dla fanów NBA, bo całość krąży m.in: wokół Kevina Garnetta i Boston Celtics. Ostatni akt to czyste złoto, arcydzieło napięcia budowanego najprostszymi środkami, a sam finał to soczysty strzał w ryj. Scisła czołówka najlepszych filmów roku. A na koniec ciekawostka: w filmie słowa "fuck" w różnych odmianach pada 408 razy, co czyni "Uncut Gems" piatym filmem fabularnym w historii pod tym względem. Nie lada osiągniecie. Ale w końcu nazwisko Martina Scorsese jako jednego z producentów do czegoś zobowiązuje. :) Poza tym, od teraz ilekroć usłyszę tę piosenkę, pomyślę o tym filmie:

Źródło: forum.film.org.pl

Outlaw King (2018)


W końcu się zebrałem i obejrzałem ten quasi-sequel "Braveheart" i cóż mogę powiedzieć...  No dobre to jest. Nie da się tego porównać do arcydzieła Gibsona, ale juz takiego Robin Hooda Scotta bije na głowę (no dobra, to słaby komplement). Jedyne co mi się niezbyt podobało to zakończenie - trochę za bardzo po łebkach i na szybko, przez co trudno je nazwać satysfakcjonującym, ale bitwa była całkiem przyzwoita. Pine w porządku, Taylora-Johnsona nie poznałem, dopiero gdy nazwisko się pojawiło w napisach końcowych, uświadomiłem sobie kogo grał. Zgrzytał mi za to James Cosmo, który grał w Bravehearcie kogoś innego. Realizacyjnie bardzo dobrze, nie czuć netfliksowej biedy, w sumie chciałbym, żeby "Wiedźmin" wyglądał tak jak ten film. No i nawet murzynów nie było - niemożliwe :> 7/10, byłoby 8 gdyby końcówka była nieco bardziej rozbudowana. Chętnie postawiłbym blu-ray na półce obok Braveheart, no ale nic z tego nie będzie... fucking Netflix.

Źródło: forum.film.org.pl

Koronawirus, czyli koniec ludzkości tuż, tuż


W sumie Gieferg dobrze napisał, że warto założyć oddzielny temat dla najgorętszego obecnie tematu na całym świecie, czyli wirusa, który dla, niektórych jest początkiem końca ludzkości ;) Nie musimy tutaj przerzucać dotychcasowych postów. Po prostu nowe informacje będą zamieszczane w tym temacie, a nie w tym z Hoplem w tytule. No to na dzień dobry :) DZISIAJ DWA KOLEJNE ZAKAŻENIA. Jeden pacjent w szpitalu w Raciborzu, drugi w Warszawie :) Łącznie już 8 przypadków zakażeń w Polsce.

Tagi: Polsat
Źródło: forum.film.org.pl

Lata 80-90


Witam, Kiedy byłem dzieckiem, coś około 1990 roku oglądałem bajkę animowaną, wtedy jeszcze na kasecie VHS. Nie pamiętam tytułu, ale wierzę w was. Oki, to scenariusz: Kilkoro ludzi wylądowało na jakiejś dziwnej pustynnej planecie, na której mieszkały roboty (cyborgi) człekokształtne. Ci pseudo ludzie przypominały nieco żołnierzy z gwiezdnych wojen. Byli ubrani w białe, twarde pancerze. Nie mieli twarzy. Ciekawe było to, że ich odpoczynek polegał na tym, że rozkładali się na podzespoły. Na jednym segmencie leżały nogi, w innym miejscu ręce, tułowie, głowy itd. Ludzie (główni bohaterzy) byli w tym miejscu i w ich wylęgarni. Nie jestem pewien czy nie był to statek kosmiczny. Pamiętam, że ludzie dostali od kogoś ekwipunek, w którym były nasiona. Te nasiona rzucone na ziemię momentalnie rosły w postaci takich kolców, ale nie był to kaktus tylko same ciernie. Kolce były gigantyczne i bardzo twarde. Ludzie (kobieta i mężczyzna, bo chyba tylko oni pozostali) uciekali z tej wylęgarni robotów, ale ktoś ich złapał i zamknął w skorupie takiego wielkiego jajka jak od dinozaura. Te jajko wraz z innymi było transportowane na wagonach pociągu. Ogólnie tych jajek z ludźmi było bardzo dużo. Kobieta z mężczyzną w jednym jajku rzucili te nasiona na ziemię i kolce, które błyskawicznie wystrzeliły rozłupały skorupę tego jajka i ludzie uciekli. Niestety więcej szczegółów nie pamiętam. Oglądałem tę bajkę jak miałem 7 lat więc mogłem coś pomylić. Bajka animowana na pewno była azjatyckiej produkcji. Niestety nie rozpoznaję gatunku. Jak ktoś ma pomysł na tytuł to wrzucam wyzwanie :D hehe

Źródło: forum.film.org.pl

Devs (FX, 2020) reż. Alex Garland


Devs Alexa Garlanda po dwóch odcinkach zapowiada się na jedną z najlepszych premier roku. Wyborna realizacja (muzyka!) i intrygujący punkt wyjścia, tempo takie jak lubię, Offerman w jakze innej dla siebie roli. Z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy.

Tagi: Premiery
Źródło: forum.film.org.pl

Greyhound (2020)


Ostatnio narzekałem na brak filmów traktujących o wojnie na morzu - niedawno wyszło Midway, a teraz... Tom Hanks w roli kapitana niszczyciela eskortującego konwój przez Atlantyk. Brzmi jak "my kind of movie". Co prawda od strony efektów specjalnych szału nie robi, budżet raczej biedny (50 baniek), ale na bezrybiu... U mnie wjeżdża do czołówki pozycji obowiązkowych w tym roku (szczególnie, że ogólnie nie bardzo jest co oglądać). Wzięliby się za "Bismarcka"...

Tagi: Tom Hanks
Źródło: forum.film.org.pl

Ankieta dotycząca turystyki filmowej


Hej! Jestem studentką turystyki. Prowadzę badania na potrzeby mojej pracy magisterskiej, na temat turystyki filmowej. Proszę o wypełnienie mojej ankiety, jeśli macie chwilę ;) Z góry dziękuję.

Źródło: forum.film.org.pl

Quizy filmowe w sieci


Gdzieś tak od ponad siedmiu lat głównie w wielkich portalach ogólnych można natrafić na quizy o najróżniejszej tematyce. Lubię to (mimo że często są niezbyt dopracowane). Już parę razy zdarzyło mi się tu podrzucić takie coś w różnych wątkach, a teraz proponuję osobny temat, w którym będzie można się dzielić quizami filmowymi. Jak coś fajnego wam wpadnie w oko, to wbijajcie tutaj. Nie wstydźcie się. ;) Zarąbisty quiz, nie jestem ani fanem SW, ani polityki, ale ugrałem 8/12. :)

Tagi: Siedem
Źródło: forum.film.org.pl

Age of Adaline (2015)


Właśnie dzisiaj musiałem coś wymyślić do obejrzenia z żoną i chcąc uniknąć zaczynania kolejnego serialu padło na ten film (swoją drogą - jakość na Netflixie to jest jakiś, qrva, koszmar). Wybór okazał się całkiem trafiony, nie tylko dla żony ale i dla mnie. Do tej pory nie widziałem w sumie nic z Lively za co mógłbym ją lubić i to się właśnie zmieniło. Pomysł jest dobry, całość ma dobre tempo, wciąga, angażuje, nie nudzi, tylko nieco mnie drażnił narrator, szczególnie gdy w finale zupełnie niepotrzebnie zaczął napieprzać łopatą po głowie.  Tak jakby bardzo dobra (nawet jeśli przewidywalna) scena z nie była wystarczająco oczywista. PS. Ingruber w swojej małej roli wypadł trochę karykaturalnie (a dokładniej - jego gadanie)

Tagi: Netflix
Źródło: forum.film.org.pl

Nagrody - temat ogólny (bez Oscarów, Globów, festiwali)


Brakuje takiego tematu dla nieco mniejszych organizacji czy kółek krytyków przyznających nagrody, a nie będę wrzucał tego do tematu z Oscarami. Ten sobie może trwać dopóki forum nie zamkną :) __ No, ale do meritum. Wczoraj przyznano Independent Spirit Awards. Nagroda dla najlepszego aktora powędrowała do Sandlera. Raz, że dla mnie to największy nieobecny Oscarów, a dwa dał zajebiste przemówienie :) "I’d like to also give a shoutout to my fellow nominees who will now and forever be known as The Guys who lost to fucking Adam Sandler" :) Najlepszy film: "The Farewell" Najlepszy reżyser: Benny Safdie, Josh Safdie – "Nieoszlifowane diamenty" Najlepszy pierwszy film: "Booksmart" Najlepsza aktorka pierwszoplanowa: Renée Zellweger – "Judy" Najlepszy aktor pierwszoplanowy: - Adam Sandler – "Nieoszlifowane diamenty" Najlepsza aktorka drugoplanowa: Zhao Shuzhen – "The Farewell" Najlepszy aktor drugoplanowy: Willem Dafoe – "The Lighthouse" Najlepszy scenariusz: Noah Baumbach – "Historia małżeńska" Najlepszy pierwszy scenariusz: Fredrica Bailey, Stefon Bristol – "Do zobaczenia wczoraj" Najlepsze zdjęcia: Jarin Blaschke – "The Lighthouse" Najlepszy montaż: Ronald Bronstein, Benny Safdie – "Nieoszlifowane diamenty" Nagroda Johna Cassavetesa: "Wolności!" Nagroda Roberta Altmana: "Historia małżeńska" Najlepszy film dokumentalny: "Amerykańska fabryka" Najlepszy film międzynarodowy: "Parasite" Nagroda Producentów: Mollye Asher Nagroda "Ktoś do pilnowania": Rashaad Ernesto Green – "Premature" Nagroda "Prawdziwsze od fikcji" - Nadia Shihab – "Jaddoland" Annual Bonnie Award: Kelly Reichardt ISA zjadają Oscary :D Oscary mają niezłego kija w tyłku w porównaniu z tym :D

Źródło: forum.film.org.pl

reklama
Hopaj

f4up
reklama
Wiocha

Prointegra
Kontakt z nami